„Hej, napięcie tutaj jest przemysłowe, prawda?” woła zza furgonetki. „W ogłoszeniu napisano, że poprzedni właściciel miał piekarnik. To oznacza zasilanie trójfazowe”.
Zatrzymuję się i odwracam. Derek nie patrzy na mnie. Gestem nakazuje kierowcy drugiego SUV-a, żeby otworzył bagażnik.
„Co robisz?” pytam.
Derek nie odpowiada. Macha tylko ręką, a bagażnik otwiera się gwałtownie.
Widzę ich w środku.
Wieże komputerowe. Nie standardowe komputery stacjonarne, ale otwarte ramy platform pełne kart graficznych i wentylatorów. Platformy wydobywcze. Serwery. Mrugająca, gorąca, żądna prądu pasożyta, przez który został wyrzucony z trzech ostatnich mieszkań.
Graham odpowiada za niego.
„Derek potrzebuje miejsca na rozstawienie swojego sprzętu, Clare” – mówi. „Jego startup jest w krytycznej fazie. Potrzebuje stabilnego środowiska z wysokim natężeniem prądu i niską temperaturą otoczenia. Piwnica w ceglanym domu zimą będzie idealna”.
„Nic tu nie ustawia” – mówię, wracając do krat. „To moja posesja. Wchodzisz bez pozwolenia. A teraz odejdź.”
Odkryj więcej
drzwi
Wysokiej jakości nieruchomości do wynajęcia
drzwi
Drzwi
drzwi
Graham chichocze ponuro. Sięga do wewnętrznej kieszeni kurtki. Wyciąga złożony dokument. To gruba kartka papieru formatu legal, zszyta w rogu.
„Właściwie” – mówi, wygładzając papier na żelaznej bramie, żebym mogła go zobaczyć – „nie wchodzimy tu bez pozwolenia. Jesteśmy najemcami”.
Mrużę oczy, żeby przeczytać dokument. Nagłówek brzmi standardowo jak w umowie najmu lokalu mieszkalnego. Ale moje oczy robią się coraz większe, gdy czytam warunki.
Najemcy: Derek Caldwell i Graham Caldwell.
Lokalizacja: Piwnica i doprowadzenie prądu pod adresem 440 Blackwood Lane.
Czynsz: 1 dolar miesięcznie.
Okres obowiązywania: 99 lat.
A na samym dole jest podpis.
To mój podpis.
To pętla C, mocna kreska L, sposób, w jaki E zanika. To idealna replika podpisu, którego użyłam na moim kredycie studenckim. Tego, który Graham podpisał wspólnie lata temu.
Wpatruję się w niego, zapierając mi dech w piersiach.
„Nigdy tego nie podpisywałam”.
Graham wzrusza ramionami, ponownie składa papier i chowa go do kieszeni.
„Jest tutaj, Clare. Podpisane i datowane w zeszłym tygodniu. Może zapomniałaś. Ostatnio jesteś bardzo zestresowana”.
„To szaleństwo” – mówię podnosząc głos. „To falsyfikat”. Dzwonię na policję.
Dowiedz się więcej
Drzwi
drzwi
drzwi
drzwi
Wysokiej jakości nieruchomości na wynajem
„Śmiało” – mówi Graham, a jego głos staje się niski, groźny. „Zadzwoń do nich. Pokaż im akt własności. Pokaż im tę umowę najmu. To sprawa cywilna, Clare. Wiesz, ile czasu zajmuje eksmisja lokatora z podpisaną umową najmu? Zwłaszcza, gdy to członkowie rodziny na święta? Miesiące. Może rok. Zanim sędzia się tym zajmie, Derek wydobędzie wystarczająco dużo kryptowaluty, żeby kupić to miasto, albo je podpali. Tak czy inaczej, wprowadzamy się.”
Odwraca się i wskazuje na białego vana. Mężczyzna w niebieskim kombinezonie, ślusarz, wysiada. Wygląda na zawahanego, przenosząc ciężar ciała z jednej nogi na drugą. Trzyma ciężką wiertarkę akumulatorową i skrzynkę kluczy.
„Panie Caldwell” – mówi ślusarz, patrząc na bramę, a potem na mnie. „Pani mówi, że niczego nie podpisała.”
Graham podchodzi do ślusarza i kładzie mu rękę na ramieniu. Jego głos natychmiast się zmienia. Brzmi ciepło, ojcowsko i głęboko zasmucony.
„Bardzo mi przykro, że przez to przechodzisz, synu” – mówi Graham, kręcąc głową. „Moja córka ma epizod psychotyczny. Od lat zmaga się z problemami psychicznymi. Przestała brać leki, zniknęła, kupiła obce domy i się w nich zamknęła. Próbujemy tylko zapewnić jej dom. Mamy umowę najmu. Pełnomocnictwo medyczne jest w toku. Musimy tylko wejść do środka, zanim zrobi sobie krzywdę”.
Ślusarz patrzy na mnie. Stoję tam sparaliżowany wściekłością, z dłońmi zaciśniętymi w pięści.
Dla obcego pewnie wydaję się sztywny. Pewnie wyglądam na maniakalnego.
Marilyn dołącza i ociera kolejną łzę z policzka.
„Proszę” – mówi do ślusarza. „Jest tam sama. Myśli, że jesteśmy wrogami. To paranoja. Proszę, otwórz furtkę, żebyśmy mogli zaopiekować się naszą córeczką”.
Ślusarz patrzy na łzy Marilyn. Potem na drogi płaszcz Grahama i jego spokój. A potem na mnie, kobietę stojącą samotnie na zimnie, odmawiającą otwarcia furtki płaczącej matce w Boże Narodzenie.
Dokonuje wyboru.
„On
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.