Ostatni warunek, o którym wiedziałem, że całkowicie go załamie.
„Krok czwarty” – powiedziałem cicho.
„Nie będziesz już używać nazwiska Robbins w celach biznesowych”.
Firma Robbins Real Estate zostanie rozwiązana lub zmieni nazwę.
„Nie możesz czerpać zysków z nazwiska, które zhańbiłeś”.
Twarz Richarda zbladła, potem poczerwieniała, a potem znów zbladła.
„To nazwisko mojego ojca” – powiedział ochryple. „Nazwisko mojego dziadka. Nazwisko Robbins znaczyło coś w tym mieście przez siedemdziesiąt lat”.
Przerwałem mu głosem ostrym jak nóż.
„I to było nazwisko mojej matki. Kobiety, którą okradłeś. Kobiety, którą zniszczyłeś swoimi zbrodniami i okrucieństwem. Nie zasługujesz na to, by nosić to nazwisko”.
Wstałem i położyłem obie dłonie płasko na stole.
„Jedynym Robbinsem, który się teraz liczy, jestem ja” – powiedziałem. „I zdobyłem to nazwisko dzięki sukcesowi, a nie dziedzictwu czy przestępstwu”.
„Zbudowałem coś uczciwego i wartościowego. Ty zbudowałeś kłamstwa na kradzieży”.
„Nazwisko Robbins będzie żyło, Ojcze. Będzie rozkwitać. Ale to będzie moje imperium, nie twoje”.
Symbolika była idealna i widziałem w jego oczach, że rozumiał.
Nie niszczyłem rodzinnej tradycji.
Oddawałem je prawowitemu właścicielowi.
Odbierałem je złodziejowi i dawałem córce, którą próbował wymazać.
Williem wstał i położył ostateczne kopie wszystkich dokumentów na środku stołu.
„Wszystko, co Crystal określiła, jest szczegółowo opisane w tych umowach” – powiedział. „Prawnie wiążące, z jasnymi konsekwencjami za nieprzestrzeganie”.
„Wywiad telewizyjny jest obowiązkowy”.
„Praca wolontariacka jest obowiązkowa”.
„Zmiana nazwiska jest obowiązkowa”.
„Wszystkie warunki muszą zostać spełnione, w przeciwnym razie umowa jest nieważna, a Crystal może skorzystać ze swoich praw jako wierzyciel”.
Wziąłem teczkę i przejrzałem je wszystkie po raz ostatni.
„Masz czterdzieści osiem godzin na decyzję” – powiedziałem.
„Podpisz i spełnij wszystkie warunki, albo stracisz wszystko”.
„Wybierz mądrze”.
Nie oglądając się za siebie, odszedłem, zostawiając je roztrzaskane w jadalni, która kiedyś symbolizowała ich władzę nade mną.
William poszedł za mną w milczeniu, zamykając za nami drzwi.
Ale nie mogli jeszcze dostrzec, że nawet ta kara była złem w porównaniu z tym, co pierwotnie planowałem.
Czterdzieści siedem godzin po tym, jak opuściłem jadalnię, William zadzwonił, żeby powiedzieć, że wszyscy są już w jego biurze.
Zdecydowałem się nie przychodzić.
Nie musiałem patrzeć, jak podpisują swoją dumę.
Musiałem po prostu pozwolić, żeby to się stało.
William później opisał mi to ze szczegółami.
Przyjechali osobno i nawet nie udało im się zorganizować transportu.
Richard przybył pierwszy i wyglądał, jakby postarzał się o dziesięć lat w ciągu dwóch dni.
Eleanor pojawiła się dziesięć minut później, jej zwykła fryzura nieco się pogorszyła – makijaż nie był idealny, włosy nie były idealnie ułożone.
Madison była ostatnia w kolejce, w środku miała okulary przeciwsłoneczne, żeby ukryć oczy, opuchnięte od płaczu.
Skonsultowali się z trzema różnymi prawnikami, próbując znaleźć rozwiązanie.
Wszyscy trzej powiedzieli to samo: stan Crystal jest nieodwołalny, a twoje alternatywy są o wiele gorsze.
Jeden z prawników podobno powiedział: „Podpisz dokumenty. Dzięki Bogu, że w ogóle ci cokolwiek oferuje”. „
William powiedział, że podpisywanie odbywało się w całkowitej ciszy przez czterdzieści minut.
Słychać było tylko odgłos przewracanych stron i drapania długopisów po papierze.
Notariuszka była świadkiem każdego podpisu, jej twarz była profesjonalnie neutralna, choć niewątpliwie zastanawiała się, skąd wzięło się napięcie w pokoju.
Richardowi wyraźnie drżała ręka, gdy podpisywał umowę o umorzeniu długu – dokument, który miał uratować jego dom, ale pozbawić go wszystkiego, co cenił.
William powiedział, że było to widać na jego twarzy, w chwili, gdy zrozumiał, z czego rezygnuje – nie tylko z pieniędzy, nie tylko z interesów, ale z całego poczucia własnej wartości.
Madison cicho płakała, podpisując każde roszczenie do mojego imperium, a jej łzy spadały na papier.
Musiała kilkakrotnie przerywać, żeby otrzeć oczy, a William musiał jej dwa razy powtarzać, żeby parafowała niektóre akapity.
Później powiedział mi, że wyszeptała: „Naprawdę to zrobiła. Naprawdę nas pokonała”.
Eleanor zachowała spokój aż do ostatniej strony.
Potem jej maska pękła i zapytała Williama drżącym głosem:
„Czy to musi tak być?”
William odpowiedział za mnie stanowczym głosem.
„Tak. Daje ci o wiele więcej, niż zasługujesz”.
Kiedy skończyli, Will podzielił się
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.