Emily odwróciła się do mnie. „Nie musisz już tego robić sama” – powiedziała cicho.
Coś we mnie w końcu ustąpiło – nie z powodu załamania, ale z ulgi. Wyrwałam się z uścisku Marka. Potem zrobiłam kolejny krok. Odległość między nami była jak powietrze wdzierające się z powrotem do moich płuc.
„Koniec” – powiedziałam cicho, ale stanowczo. „Wychodzę”.
Mark parsknął wymuszonym śmiechem, próbując odzyskać panowanie nad sobą. „Przesadzasz. Robisz scenę”.
„Nie” – powiedziała spokojnie Emily. „Żenująca jest myśl, że nigdy nie zostaniesz pociągnięta do odpowiedzialności”.
Pracownicy restauracji przestali udawać, że nie widzą. Kierownik nadal stał w pobliżu. Ktoś już powiadomił ochronę. Lauren zaczęła płakać i upierała się, że to „tylko sprawy rodzinne”. Denise milczała.
Emily objęła mnie ramieniem i poprowadziła do wyjścia. Za nami Mark wciąż mówił – wyjaśniał, usprawiedliwiał – ale po raz pierwszy od dziesięciu lat nie patrzyłam.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą ⤵️
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.