Wybierz siebie
Następne tygodnie były trudne. Samotność, cisza, wątpliwości. Potem, powoli, coś się zmieniło.
Nowe mieszkanie. Moje nawyki. Kwiaty kupione dla nikogo innego, tylko dla mnie. Ciche wieczory na balkonie, który był za mały, ale całkowicie mój.
Pewnego wieczoru wpadłam na Adriena w barze. Był z kimś innym. I ku mojemu zaskoczeniu, nie załamałam się. Poczułam ciche potwierdzenie: to naprawdę koniec.
Z czasem zrozumiałam, czego się nauczyłam.
Pragnienie zaangażowania to nie brak.
Pragnienie jasności to nie presja.
Pragnienie bycia wybranym z pewnością to minimum.
Sprzedałam pierścionek. Nie z goryczy, ale z szacunku dla tego, co czułam.
Pewnego wieczoru napisałam w pamiętniku: „Wybieram siebie”.
Nie z oporu. Ze spokoju.
Nie wiem jeszcze, co przyniesie mi przyszłość. Ale wiem jedno: nigdy więcej nie będę błagać o wybór.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.