Starzec zakrył twarz dłońmi, ogarnięty sprzecznymi emocjami – wstydem, żalem, ale i dziwną ulgą, że w końcu zrozumiał, dlaczego jego syn tak bardzo zakochał się w dziewczynie z tamtej właśnie wsi. Może jednak krew jest gęstsza od wody.
„A Angela wie? O mnie?”
„Tak, powiedziałem jej, kiedy się dowiedziałem. Na początku była zszokowana, ale potem roześmiała się i powiedziała, że życie ma dziwne poczucie humoru.
I to może wyjaśniać, dlaczego pokochała mnie od pierwszej chwili, gdy poznaliśmy się na uniwersytecie – prawdopodobnie odziedziczyłem twój urok”.
Władimir Timofiejewicz spojrzał na syna, który teraz wydawał się tak silny i pewny siebie – całkowite przeciwieństwo niepewnego siebie chłopaka, który trzy lata temu poprosił go o zgodę na ślub.
„Przepraszam, Artiom. Za wszystko. Popełniłam tyle błędów…”
„Wiem, ojcze. Ale jeszcze nie jest za późno, żeby naprawić te błędy. Dzieci potrzebują dziadka. Angela bardzo chciałaby cię poznać – swojego biologicznego ojca. A ja… cóż, tęskniłam za tobą, mimo że byłam zła”.
W drzwiach Angela spojrzała na nich z delikatnym uśmiechem. „Obiad gotowy, jeśli zechcą państwo zejść. A pan Sokołow… moja babcia przyjeżdża jutro z wizytą. Bardzo chciałaby się z wami zobaczyć po tylu latach”.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.