Rozparcelowałem ziemię babci, sprzedałem połowę inwestorom, którzy chcieli zbudować ośrodek rekreacyjny, a za uzyskane pieniądze wybudowałem ten dom i założyłem firmę.
„Jaki biznes?” – zapytał zdumiony Władimir Timofiejewicz.
„Agroturystyka i produkty ekologiczne. Babcia Angeli znała rośliny lecznicze tego regionu od podszewki. Zanim się poznaliśmy, Angela studiowała ziołolecznictwo na uniwersytecie.
Połączyliśmy jej tradycyjną wiedzę z naszymi dyplomami – moim z finansów, jej z biologii. Teraz mamy linię kosmetyków naturalnych, która sprzedaje się w całej Europie”.
Artem pokazał ojcu wyniki firmy na laptopie – nawet jak na kogoś o tak wysokich standardach jak Władimir Timofiejewicz, były imponujące.
„Ale dlaczego mi nie powiedziałeś? Dlaczego nigdy mi nic nie powiedziałeś?”
Artem długo patrzył na ojca. „Bo na naszym ostatnim spotkaniu powiedziałeś, że nie chcesz mieć wnuków z córką kołchoźnika. Zdecydowałeś się nie być częścią naszego życia. Uszanowaliśmy twoją decyzję”.
Władimir Timofiejewicz poczuł, jak ogarnia go wstyd. „I dałeś sobie radę bez mojej pomocy…”
„Tak, daliśmy sobie radę. Ale to nie znaczy, że nie było trudno. Ani że nie potrzebowaliśmy twojego wsparcia moralnego – jeśli nie materialnego”.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.